Rzadko zdarza się, że podróżuję autobusem, ale ostatnio miałam okazję skorzystać z tego środka transportu komunikacji miejskiej. Pomimo, iż było to zaraz po pracy, udało mi się znaleźć wolne miejsce naprzeciw dwóch elegancko ubranych pań, które całą drogę ze sobą rozmawiały, sprawiając przy tym wrażenie, iż dawno się nie widziały i mają sobie dużo do powiedzenia. Siedzę sobie i gapię się leniwie w brudne okno autobusu, słysząc jednym uchem rozmowę tychże kobiet. Nie mam w zwyczaju przysłuchiwać się o czym rozmawiają inni, gdyż sama nie chciałabym być podsłuchiwana. Jednakże na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że panie mówiły dość głośno, więc nie dało się nie słyszeć tego co mówią. Moją uwagę zwróciła jedna historia – z życia wzięta, choć brzmi nieco banalnie i komercyjnie. Otóż jedna z kobiet pracuje w dużej firmie, gdzie płeć przeciwna stanowi zdecydowaną większość. Pewnego dnia gdy przechodziła korytarzem, niosąc dokumenty do gabinetu prezesa, poczuła niesamowicie męski i bardzo dystyngowany zapach. Jak sama stwierdziła została przez niego uwiedziona i do końca dnia zastanawiała się jak wygląda mężczyzna, który używa tak intrygującego aromatu. Po jakimś czasie ta sama kobieta idąc tym samym korytarzem mijała się z jednym z gości prezesa, gdy poczuła tę samą świeżość i woń, której trudno było się oprzeć. Bez wahania odwróciła się na pięcie i zapytała o wodę, jaką jest spryskany. Okazało się, że był to Christian Dior Fahrenheit – ten nowoczesny klasyk, który na pozór wydaje się być po prostu ciepłą, ale odważną kompozycją dla wytwornych panów. Szczerze mówiąc, zaciekawiona historią owej kobiety, postanowiłam jeszcze tego samego dnia wejść do pobliskiej perfumerii by przekonać się osobiście o tym, co to za pachnidło. Przyznam, że wcześniej dużo o nim słyszałam, ale nie miałam okazji by go powąchać. Trudno się dziwić pani z autobusu, że zapach ten wzbudził jej zainteresowanie. Drzewno – kwiatowy aromat zawiera bardzo wyszukane nuty, tj. kapryfolium, drzewo sandałowe, żywicę styraksową i cedr. Mogę się zgodzić, że takie połączenie tworzy wyjątkowo atrakcyjną kompozycję. Wracając do opowieści z mojej podróży do domu, dowiedziałam się, że rozmowa z owym mężczyzną tak dalece się rozwinęła, iż zakończenie jej odbyło się w kawiarni. Zadziwiające podejście odważnej kobiety sprawiło, że dziś jest już żoną pana, który do tej pory używa tego samego zapachu.
Produkt możesz kupić tutaj.




(średnia ocen: 3,46 na 5, ilość ocen: 13)



Witam!
Ciekawa historyjka…:) To niesamowite jak wielkie znaczenie odgrywa zapach. Przykleja się do danej sytuacji niczym rzep i pozostaje w pamęci na długie lata, łącząc daną woń z sytuacją czy osobą. Pozdrowienia dla autorki tekstu:)
Dziękuję za refleksję i miłe słowa. Zapraszam do częstych wizyt na blogu.
Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak zapachy wpływają na nasze życie….. (feromony) to one sprawiają, że do kogoś coś zaczynamy czuć fizycznego…. Czasem przeradza się to w związek…..
Cieszę się, że takie historie się zdarzają..;-)
Zgadzam się z Wami, zapach tak jak pierwsze wrażenie czasami spełnia rolę decydującą w naszym życiu.. To intrygujące, że za sprawą zapachu jesteśmy w stanie po części zmienić swoje życie bądź też uczynić coś, na co nigdy wcześniej byśmy się nie odważyli..
Cieszę się, że są na świecie tacy ludzie, którzy tak postępują;)
Pozdrawiam wszystkich miłośników pięknych zapaszków;)
Miło jest czytać takie komentarze:-)
chciałbym temat nieco bardziej zgeneralizować. od samej idei zapachu i jego struktury jako bytu samego w sobie interesuje mnie bardziej jakie znaczenie ma używanie tych samych perfum w stosunku do swojej osoby. czy używanie ich permanentnie ciągle i bezustannie może spowodować coś takiego iż zapach ten staje się niejako ikonom nas samych. i czy ma to znaczenie w prostych procesach identyfikacyjnych kojarzenia nas z danym zapachem i odwrotnie. i jeżeli jest on na tyle oryginalny, to czy może sprawić iż my sami określeni dyspozycją samego zapachu staniemy się oryginalni również. co o tym myślicie??
Sądzę, że często identyfikujemy różne osoby z charakterystycznym dla nich sposobem ubierania się lub perfumami, których używają. Wydaje mi się, że dzięki bardzo oryginalnemu zapachowi, jaki pozostawia po sobie dana osoba, można poniekąd przyznać, że stanie się ona oryginalna dla innych.
Fahrenheit… niezwykle oryginalny zapach. Uwielbiam go od kiedy go pierwszy raz poczułam. Oglądam się za mężczyznami, którzy pachną tym zapachem, gdyż nie da się go pomylić z żadnym innym. Potrafię stanąć na ulicy, żeby go dłużej poczuć. Dla mnie oznacza subtelny wyraz sukcesu, spełnienia i pewności siebie. Panowie, nie zastanawiajcie się długo nad wyborem….
Dokładnie! nie ma nic gorszego niż facet spryskany jakąś popularną wodą. Duża doza oryginalności zawsze wywiera wrażenie na kobietach.