Dunhill Black

Wbrew oburzeniu mojego męża postanowiłam umieścić wzmiankę na jego temat, gdyż jako druga połowa ma on poniekąd obowiązek dzielenia ze mną zainteresowań i pasji, które kreują obraz mojej tożsamości. Zresztą od kiedy piękne zapachy stały się częścią mojego życia, nie ukrywam, że dbam również o to, by i on pachniał wyjątkowo i przyjemnie. Przyznaję, że czasami eksperymentuję trochę w doborze kompozycji dla niego, ale w większości przypadków były to udane zakupy, z których i on był zadowolony. Nie ma się co dziwić, ponieważ każdy nowy zapach, którego zaczyna używać wzbudza niebywałe zainteresowanie koleżanek, z którymi pracuje. Dla niego stanowi to zaskoczenie, dla mnie jest to normalne zachowanie kobiet, z którego powinnam sobie zdawać sprawę i mieć na względzie wszelkie konsekwencje niejako swojego świadomego działania. Mój ostatni wybór, którego dokonałam dla męża to Dunhill Black. Początkowo nie byłam do niego przekonana, zwłaszcza kiedy wiedziałam, że jemu tak średnio przypadł do gustu. Jednakże już nie raz na własnym przykładzie mogłam potwierdzić stwierdzenie, że zapach trzeba ponosić trochę na sobie by móc powiedzieć czy pasuje do osoby, która go używa. Nie zamierzam się chwalić, ale nie pozostawię też bez komentarza fakt, iż zakup ten okazał się niezwykle trafiony. Na dowód tego przetoczę pewną niecodzienną historię.

Tego dnia kiedy małżonek dość opornie spryskał się nowym nabytkiem po raz pierwszy przed pójściem do pracy okazało się, że szef zaplanował dla niego pilny wyjazd służbowy. W związku z częstymi kontaktami z dostawcą z Hiszpanii, kontrahent, z którym podjęli współpracę wydelegował na spotkanie dotyczące warunków umowy osobę kompetentną w tym zakresie. Była to stosunkowo młoda kobieta o typowej dla swojej narodowości urodzie, władająca trzema językami, w tym również angielskim, co z kolei pozwoliło na swobodne przeprowadzenie rozmowy. Spotkanie odbyło się w Poznaniu, gdzie wylądował samolot, którym przyleciała owa przedstawicielka hiszpańskiej firmy. Oczywiście szczegółowy opis przebiegu tej wizyty jest mi znany odkąd miałam sposobność nieoczekiwanej konwersacji z kolegą męża, który również towarzyszył mu podczas tego wyjazdu. Okazało się, że po wstępnej rozmowie służbowej zaplanowany był wspólny obiad, na którym atmosfera stała się nieco luźniejsza. Kobieta zaczęła przejawiać ogromną ciekawość zapachem używanym przez mojego męża, gdyż nie miała wcześniej okazji poznać tak frapującego i ujmującego męskiego aromatu. Być może powinno to wzbudzić moją zazdrość, ale niestety co do tej kwestii muszę się bezwzględnie zgodzić. Kompozycję otwiera nuta zielonej pokrzywy, która z biegiem czasu odsłania nieco kuriozalną woń jaśminu i lawendy. Naprawdę nietypowa jest nuta końcowa, która w tym przypadku pozwala w dość osobliwy sposób wyczuć luksus zamszu.

Na koniec chciałabym ku przestrodze, zaapelować do Was drogie Panie, byście zwracały większą uwagę na wody, którymi spryskują się Wasi mężczyźni. Przy następnym zakupie zapachu dla swojego ukochanego pamiętajcie, że nie każda taka historia musi zakończyć się dla Was pomyślnie, tak jak to było w moim przypadku.

Produkt możesz kupić tutaj.

Kategorie: Perfumy dla mężczyzn
12345 (średnia ocen: 3,73 na 5, ilość ocen: 11)
Loading ... Loading ...