DKNY Be Delicious Women

Domyślam się, że nie jestem jedyną osobą, która w drodze do pracy nie raz wchodzi do sklepu w celu zakupienia czegoś na śniadanko lub po prostu dodatku do śniadanka w postaci jogurtu czy też banana. W moim przypadku sprawa jest o tyle łatwiejsza, że tuż obok miejsca, w którym pracuję znajduje się dość duży sklep samoobsługowy, który w większej ilości przypadków jest w stanie sprostać wybrednym gustom klientów takich jak ja.

Otóż nie dalej niż wczoraj, jak zwykle w pośpiechu idąc do pracy, zawitałam w owym sklepie, szukając delikatnego przysmaku, który pozwoliłby osłodzić czasami gorzkie i trudne rozmowy z klientami, których staram się solidnie i rzetelnie obsługiwać. Wertując kolejne regały nerwowo zerkałam na zegarek, gdyż brakowało jedynie kilku minut do godziny 8.00, o której to rozpoczynam swoją pracę. Przyznam się niestety również do gorącego momentu kiedy okazało się, że w wyniku nadmiernej prędkości chodzenia nieomal poślizgnęłam się i prawie wywróciłam na posadzkę. Cudem udało mi się utrzymać równowagę, dzięki czemu uniknęłam przykrych dla mnie konsekwencji takiego zdarzenia. Nie tym jednak chciałam się z Wami podzielić. Przemierzając już nieco spokojniej kolejne regały poczułam zapach subtelnie świeży i lekki, który pomimo zaskakującej intensywności nie okazał się wcale drażniący. Rozejrzałam się dookoła, ale nie widziałam w pobliżu żadnej kobiety, którą mogłabym „obwinić” o zastosowanie tak niebywale intrygującej kompozycji. Oprócz niedosytu nie pozostało mi nic więcej poza udaniem się do firmy z dokonanym przeze mnie zakupem w postaci niewielkiego jogurtu. Chwilę po wejściu do pokoju, w którym znajduje się moje stanowisko pracy rozdzwoniły się telefony, więc niezwłocznie rzuciłam się w rytm codziennych obowiązków. W pewnym momencie przez pokój przemknęła moja szefowa, która jak się okazało również nie omieszkała zrobić zakupy w pobliskim sklepie samoobsługowym, za nią natomiast podążył ów tajemniczy aromat, w którym rozpoznałam dopiero co poznaną kompozycję. Ucieszyło mnie to, gdyż wiedziałam, że niebawem dowiem się jak brzmi nazwa tego zapachu. Wiem, że może wyda się Wam to nieco dziwne, taka fascynacja pachnidłami, ale musicie przyznać, że każdy może mieć swoje hobby, nawet jeśli to nie jest po prostu zbieranie znaczków pocztowych. Tym razem miałam do czynienia z delikatnie rześkim, soczyście owocowym oraz zdecydowanie kobiecym DKNY Be Delicious Women. Zapach, który sprawił, że tego dnia właśnie pracowało mi się o wiele przyjemniej niż zwykle zainspirował mnie do tego by koniecznie o nim napisać. Już pierwsza jego nuta, o czym się później przekonałam, to ciepło i słodycz jabłka łączącego się tutaj z zielonym ogórkiem i łagodnie gorzkawym grejpfrutem. Sercem zapachu jest niezwykle subtelna kompozycja kwiatów magnolii, konwalii, róży i fiołka. Całość zamyka nad wyraz zmysłowe połączenie białej ambry oraz drzew egzotycznych, co w rezultacie podkreśla wyrafinowany charakter dzieła projektantki.

Nie bacząc na konsekwencje postanowiłam zakupić sobie chociaż najmniejszą pojemność nowego odkrycia, będąc w pełni świadomą, że może się to spotkać z niezbyt przyjemną reakcją ze strony mojej szefowej. Na swoje usprawiedliwienie tylko dodam, że nie mam w zwyczaju nabywać każdego damskiego zapachu, którym poczuję się zauroczona, ten jednak wywołał we mnie niepohamowaną chęć jego posiadania.

Produkt możesz kupić tutaj.

Kategorie: Perfumy dla kobiet
12345 (średnia ocen: 4,52 na 5, ilość ocen: 21)
Loading ... Loading ...